wtorek, 23 września 2008

Hallochen!

No wiec napisze taka szybciutka notke, bo powinnam robic prace domowa i czytac ksiazke... Wg to teraz omawiamy "Starego czlowieka i morze"... ;/ Fajnie.. Bardzo fajnie czytac durna ksiazke po raz drugi w szkole, szczegolnie, kiedy ta ksiazka mi sie wg nie podoba! No, ale coo tam

Emm... no wiec w piatek pojechalismy na koncert Flogging Molly. Do Myrtle Beach. Jakies 3 godziny od Cary, w Poludniowej Karolinie. Nie mam zdjec z koncertu, bo w tych "klubach" czy jak to tam nazwac, w tych miejscach nie mozna miec aparatow ;/ troche sie wkurzylam na poczatku, ale teraz nie zaluje, ze nie mialam aparatu. :P Bo juz by nie dzialal :P Przez niezle pogo, jakie tam bylo haha :D No ale, co tam :P

No to wrocilismy do domku, ktory wynajmowalismy od znajomych jakos tak w pol do pierwszej :P Domek malutki ale AWESOME! Znaczy wspanialy! Strasznie przytulny :P Nie mam zdjec, tez mi przykro, ale nie mialam kiedy zrobic :P

Aaa! Przed koncertek pojechalismy jeszcze do KFC na kolacje (xD). I tu mnie zamurowalo. Bo wszyscy gadali o Kentucky Fried Chicken, a ja, ze ja zawsze chcialam sprobowac Kentucky Fried Chicken. Wrocilismy do domku i rozpakowujemy jedzienie i host mama mowi, ze o tu to may to, tu to mamy tamto i Kentucky Fried Chicken. A ja taka, ze nie wiedzialam, ze w KFC sprzedaja Kectucky Fried Chicken.. I tak sie patrze na to pudelko i sobie mysle hmmm... a ciekawe co wlasciwie znaczy KFC. I do mnie dotarlo... Kentucky Fried Chicken! :D (patrz duze litery :D)

No. I na nastepny dzien poszlismy rano na plaze! Znaczy pojechalismy ofc. I ogolnie to kocham Myrtle Beach (to nazwa miasta jest) bo wszedzie sa palmy!!! :D I juz nie potrzebuje jechac do Kaliforni. Myrtle Beach mi wystarczy. No i poszlismy nad OCEAN :D Ogolnie to dawno nie bylam nad morzem, ale ta woda sie strasznie duza wydawala. I piasek byl szary.. Normalnie dziwny! Mam pocztowki jakby co :P Kurcze strasznie duzo czasu mi zabiera wkladanie zdjec na komputer i nie mam tutaj Photoshopa takze juz kilka zdjec zespulam i skasowalam przez przypadek. Glupia Vista... ;/ I mam muszelki! Musze zrobic zdjecie, bo to nie sa kurcze miniaturowe polskie muszelki, tylko kilku cm MUSZLE! No Ty przynajmniej Wiesz co to sa cm, bo jak moja NIEMIECKA kolezanka powiedziala ludziom ile ma cm, to tylko wybalyszyli oczeta :D

NO i jak wrocilismy z plazy to pojechalismy do centrum. I zjadlam cos takiego jak "fudge", czym jest bardzo bogata czekolada. I wieczorem poszlismy do restauracji i zjadlam kalamary :D Szok :P I zrobilam kilka zdjec z takiego placyku ze sklepami. I bylam w "Candy shop" - sklepie z cukierasami. Wiekie pomieszczenie z samymi beczkami z cukierkami. Bierzesz sobie wiaderko, chodzisz po sklepie i wkladasz cukierki do wiaderka. I widzialam lamiszczeke! Taka wielka! Wieksza od pilki tenisowej :D Chcialam kupic, ale... to by mnie zabilo :P Kupilismy mniejsza lamiszczeke taka jak zwykly cukierek. I no smakuje jak cukierek tylko, ze nie mozesz go pogryzc bo jest twardy jak kamien :D Takze nie wiem czy bym sobie poradzila z duza lamiszczeka :P

No w Myrtle Beach kupilam sobie dwie bluzki z napisem "Myrtle Beach" :D:D $4 kazda! No i nastepnego dnia pojechalismy do domu. Tyle, ze zanim pojechalismy to chcielismy zjesc sniadanie, a ze zalezalo nam na czasie, pojechalismy do McDonalds, kupic cos do jedzenia w samochodzie. W kolejce do McDrive'a czekalismy przynajmniej pol godziny a jak zamowilam nalesniki, to dostalam trzy placki bez zadnego masla, syropu klonowego czy kielbasek! I na dodatek nie mieli soku pomaranczowego to dostalam zimna kranowe bez slomki! Yhh no ale co tam :D

No i co, niedziela sie skonczyla i do szkoly. W pon nic nie mialam i nic nie bede miec, bo nauczyciele na serio nie daja nam pracy domowej na weekend i testow w poniedzialek. No to tam szkola jak szkola, lekcje minely i poszlam do klubu artystycznego, czy jak to tam nazwac. Mielismy cos narysowac w grupach, a ze bylam z osobami, kore znalam, zaczelysmy sie wydurniac i rysowac oczy, pokeballe i inne glupoty :P Potem sie dowiedzialysmy, ze to mial byc jeden duzy rysunek.. No coz.. zobaczy sie za tydzien :P

Dzis mialam quiz z ksiazki, ktora czytamy. Fajne jest to, ze nauczyciel mowi Ci ile amsz przecyztac np rozdzialow i po tych rozdzialach jest quiz. A jak skonczymy wszystkie rozdzialy jest test z calosci. I esej. I tak jest latwiej :) No i co, musze isc czytac ta glupia ksiazke i odrobic pd z historii... No i zaraz kolacyjka :)

Aa, dzis sprzedalam jedno ciasto na ciasteczka! Bo w chorze mamy duzo wycieczek i brakuje nam pieniedzy na muzyke, takze kazdy z nas musi sprzedac ciasto na ciasteczka i serniki :P Tak jak male dzieciaczki z harcerstwa, ktore chodza po domach i sprzedaja ciasteczka. My w sumie nie mozemy chodzic po domach ale ja tak dzis zrobilam D: Coo tam :P Musze dojsc do $100, a na razie mam jakies $40. I mam tylko tydzien, zeby to zrobic :P

No i w piatek jedziemy do Virgini, na wycieczke rowerowa z YFU. See YA

Brak komentarzy: